54 Samolotowe Nawigacyjne Mistrzostwa Polski Seniorów oraz 40 Juniorów – Powrót

shapeimage_2

Wszystko co dobre szybko się kończy… niestety. Jedne z ostatnich oficjalnych słów, które padły na wczorajszym zakończeniu to „54 Samolotowe Nawigacyjne Mistrzostwa Polski Seniorów oraz 40 Samolotowe Nawigacyjne Mistrzostwa Polski Juniorów uważam za zamknięte”.

Górole są bardzo gościnne, zatem do przyszłego roku! My jednak musimy wrócić do domu, dlatego od rana po spakowaniu się i przetransportowaniu wszystkiego na lotnisko szykujemy się do lotu.

Pogoda piękna, to chyba taki mały prezent na zakończenie:)

Tankujemy samolot, załatwiamy formalności na lotnisku. Składam plan lotu na odlot. Wojtek rusza samochodem w trasę. Ja liczę trasę oraz czekam na mój określony czas startu. Po starcie kieruję się na Żar gdzie odwiedzam kolegów szybowników latających na żaglu. Nie schodzę za nisko żeby im nie przeszkadzać na zboczu. (K.K)

shapeimage_3

Potem dalej w kierunku Rybnika … poznaję kolejne lotnisko Rybnik Gortatowice – tam też chodzi wyciągarka i szybowce. Dalej już direct punkt wlotowy Golf do CTR EPWR. Przed TMA dostaję zniżanie, a z G w prawo na prostą do 29 na Strachowicach – low pass i odejście w kierunku EPWS- Szymanów. Na EPWR nowy terminal- w budowie jest już mocno zaawansowany, jest też stadion- bardzo ładny. Natomiast w Szymanowie wita mnie nasz Król Złoty –  Antek. W oczekiwaniu na Wojtka który od tego punku mnie zmienia (też chce polatać 🙂 ucinamy sobie miłą pogawędkę przy kawie.  (K.K)

shapeimage_8

shapeimage_4

Potem szybka zmiana bo wieczór bliski. Wojtek wsiada do SP-KIO ja do volvo i w trasę. Wolę jednak latać niż jeździć. Ruch na trasie masakryczny i zanim dojechałem na EPPK Wojtek już zdążył ogarnąć samolot – znów lśni jak przed wylotem z Kobylnicy. Zmęczenie daje znać .. czas do domu …  Zawody w Nowym Targu były trudne ale zdobyłem dużo nowych doświadczeń, cieszę się że tam byłem. Jest motywacja do dalszego treningu!  (K.K)

Nawyki trzeba utrzymywać, dlatego plan lotu wysłany na briefing z samego rana i lecimy przez CTR, najszybciej 🙂

Raczej nie będzie oczekiwania przed wlotem, jest niedziela i ruch stosunkowo mały. Po opuszczeniu Szymanowa i pożegnaniu się z przyjazną załogą SP-KAN kieruje się do CZE, stamtąd W, S, EPPO, T, EPPK

Od Żmigrodu biorę do ręki 200 setkę, lecąc w kierunku CZE znajduję na mapie charakterystyczne małe punkty i szukam ich na mapie, lub na odwrót, taki trening jak się człowiek zgubi 🙂 Dobry trening! (C.W)

shapeimage_6

Na EPPO się dzieje, szybkie drogi kołowania w budowie i inne, sympatycznie:) Później okazja na podziwianie miasta i lądowanie na EPPK, jestem w domu 🙂 (C.W)

shapeimage_1

shapeimage_7

shapeimage_5

Czas na przemyślenia, plany na ten i przyszły rok!

Reklamy

54 Samolotowe Nawigacyjne Mistrzostwa Polski Seniorów oraz 40 Juniorów – Dzień 6

Jesteśmy na wakacjach, a spanie jest dla…  Wstajemy o 05:30

Pierwszy start 0715. Lądujemy- dogrywamy po dwa lądowania, bez gazu oraz bez gazu i bez klap.

Wojtek: +5, sektor F;   Krzysiek: Poza pasem, +1

shapeimage_3

shapeimage_4

Dziś robiliśmy „wysokie” czyli bez gazu. W pierwszym, z możliwością użycia klap sugeruję się za bardzo poprzednikiem i odchodzę za daleko lądując ostatecznie przed wyznaczonym punktowanym pasem lądowań. W drugim lądowaniu już bez możliwości użycia klap rehabilituję się znacząco. Podchodzę wyżej, 2-3 głębokie ślizgi potem wchodzę w stały kierunkowy ślizg aż „do ziemi” kończąc na +1, tak powinno też być za pierwszym razem 🙂 Wojtek swoje lądowanie pozostawia bez komentarza, miało być 2x po 0 pkt 😉 (K.K)

Lista startowa na dziś wygląda tak. Pogoda jakby to powiedzieć, jest lepiej niż dobra :-)!

shapeimage_2

A trasa… Dziś idzie mi lepiej, omijam jednak kilka secret pointów oraz ostatni punkt zwrotny zbaczając z trasy i wracając na nią w Rabce. FP odnajduję już bez problemu. (KK)

Po wczorajszym locie, znalezieniu 4zdjęć i 5 znaków stwierdzam, że nie zaprzątam sobie głowy zdjęciami i lecę tylko po czasie…. wychodzi co prawda wynik 1121 pkt, ale żaden secret nie ominięty, każdy TP zaliczony, nie było łatwo miejscami, ale dałem radę 🙂 Teraz wiem, że czas to podstawa, na zdjęcia przyjdzie czas- teraz tylko rozpraszają… (C.W)

shapeimage_6

shapeimage_7

Wyniki końcowe jak na pierwszy sezon latania nawigacyjnego nie zaskakują, wiemy, że przed nami jeszcze dużo pracy… spokojnie, każdy powtarza, że to normalna kolej rzeczy… 🙂

Ostatecznie zajmujemy miejsca 31 (Wojtek), 37 (Andrzej), 38 (Krzysiek) oraz Wojtek w kategorii Juniorów 12. Szczegółowe wyniki dostępne są na stronie:

http://www.epnt.pl/49/wyniki-koncowe-samolotowych-nawigacyjnych-mistrzostw-polski-seniorow-2011

http://www.epnt.pl/51/wyniki-koncowe-samolotowych-nawigacyjnych-mistrzostw-polski-juniorow-2011

Wieczorem przylatują goście, w naszym pensjonacie oficjalne zakończenie, wręczenie pucharów, przemówienia gości i podsumowanie osiągnięć. Mamy w Polsce na prawdę wielu utalentowanych pilotów, jest z kim rywalizować:)!

shapeimage_9

shapeimage_8

shapeimage_5

54 Samolotowe Nawigacyjne Mistrzostwa Polski Seniorów oraz 40 Juniorów – Dzień 5

shapeimage_1

Poprawia się! Pogoda chyba będzie nam sprzyjać,

Będzie CAVOK- podobnie jak wczoraj… słyszymy na odprawie 😉

CAVOK był, ale w Krakowie, a Nowy Targ jest jednak oddalony o kilkadziesiąt kilometrów. Warunki tutaj są znacznie gorsze niż na nizinach. Dzisiaj faktycznie widać więcej, kilka kilometrów i podstawy są wyżej 😉

shapeimage_2

5 znaków i 7,2,10,9 -zdjęcia, które znalazłem! wow? nie, czas jest ważniejszy 😉

Trasa trudna po TP3, wiele osób nie odnalazło TP3 i TP4.  Na trzecim znalazłem się lecąc po kursie, nie będąc do końca przekonany czy to tu? Tak- litera K mówi sama za siebie 🙂 Kurs na następny, ale do niego już nie doleciałem, zmiana kursu na TP5, na jakieś 3km przed TP4, minięty ukryty pomiar…   Przez góry da się dzisiaj lecieć bez stresu! Jako, że mamy dzień mostów, to i FP jest mostem. Całość wyszła w porównaniu do wczoraj całkiem całkiem 🙂 (C.W)

shapeimage_3

Krzychu leci dziś pierwszą trasę do pierwszego po kresce później intensywnie skupia się na czasie, by wreszcie odjechać od trasy … Od pewnego miejsca teren przestał zgadzać się z mapą, lecę jednak dalej trzymając kurs i pilnując czasu, niestety omijam sporo punktów kontroli co powoduje znaczne straty. Trudny jest ten teren, nawet przy dobrej pogodzie. (KK)

Sytuacja odwraca się na lądowaniach.

Wojtek:     -3    -3 +gaz w pasie;   Krzysiek:   +18   +2

Minus „jest droższy” dlatego Krzychu wygrywa w naszej wewnętrznej rywalizacji 😉

Na konkurencję lądowań kołujemy jeden za drugim, ruch jak na JFK 😉

shapeimage_6

shapeimage_4

Jeszcze słowo o trasie….  Specyfika latania w górach nie pozwala na zbyt duże odchyłki od linii drogi, kiedy tak się już stanie ciężko znaleźć zdjęcia i znaki. Bardzo pomocna jest orientacja za pomocą najwyższych szczytów, które mamy na swojej trasie. Poziomice na dwu setkach są całkiem wyraźne, przez co nawigacja w stosunku do obecnych 500setek jest znacznie łatwiejsza.

shapeimage_5

Jutro kontynuacja lądowań, zaczynamy o 07.00!

54 Samolotowe Nawigacyjne Mistrzostwa Polski Seniorów oraz 40 Juniorów – Dzień 4

shapeimage_1

Dzisiaj pogoda znów nie dopisuje, od rana mgła, widzialność około 1km, słowem trudne warunki atmosferyczne. Wśród pilotów mieszane uczucia co do pogody, jedni twierdzą, że zrobi się ładniej inni, że znów pojedziemy do hotelu. Numeryczne prognozy pogody, sprawdzające się w poprzednich dniach pokazują „małe okno” i to też wykorzystamy.

Odprawa główna o 9.30, na której dowiadujemy się, że czekamy, konkurencja została przesunięta o godzinę. Obliczeniówka rusza planowo, później tylko czas na wyczekiwanie pogody. W pierwszej grupie Krzychu, Wojtek w drugiej. Wszyscy w gotowości…

shapeimage_4

11:45 pierwsza grupa rusza w górę, warunki…. trudne. Po starcie Krzysiek wraca z trasy z uwagi na chmury „chodzące” po szczytach, nie da się bezpiecznie lecieć… Kilku pilotów z pierwszego oblotu gubi się na trasie, używając 119,275 wracają do domu. Trasa przebiegała przez masyw Gorców, z najwyższym szczytem Turbacz- 1314m. Przy niskiej podstawie i ograniczonej widzialności oblecenie w czasie, zbierając znaki i znajdując zdjęcia? Prawdziwa walka!  Już przed startem mam wątpliwości, startuję żeby z powietrza przekonać się o stanie pogody …  Wracam jednak, uznałem że pogoda w tym dniu nie gwarantowała mi bezpiecznego wykonania pierwszej w lotniczej karierze trasy w trudnym górskim terenie, mam nadzieję zdobyć doświadczenie w kolejnych dniach przy nieco lepszej pogodzie. Odpuszczenie trasy jednak dużo kosztuje, max punktów karnych, ale co tam – safety first 🙂  (KK)

shapeimage_5

Pogoda się poprawia, choć i tak wiele pozostawia do życzenia, delikatnie wzrosła widzialność, ale słonko robi swoje i pojawia się coraz więcej skłębionych chmur, które wcale nie chcą się podnosić… Startuje z mieszanymi odczuciami, co do samego lotu, w powietrzu odnajduje SP i lecę dalej, do PZ1, jest nieźle… Problem pojawia się po PZ4, podstawy schodzą coraz niżej, zaczyna się omijanie chmur, szybkie sprawdzanie wysokości najwyższych szczytów i określenie minimum… Ukryte punkty pomiaru czasu minięte, przez PZ5 przelatuje nie będąc pewien, czy jest on pode mną… Na czerwono pozaznaczane najwyższe szczyty, tak, żeby później nie szukać na jakiej wysokości lecieć. Dolatuje. Znalezione kilka zdjęć i znaków, czas? Szczerze skupiłem się po prostu na obleceniu. Najtrudniejszy lot jaki do tej pory miałem okazję odbyć…. (C.W)

shapeimage_6

Trasę oblatuje też Andrzej Rybski, na TL-96 STAR, zadowolony, że w końcu udało się polatać 😉  Na trasie nie było czasu na zdjęcia, generalnie deficyt czasu. Zdjęcia trudne do znalezienia… Dolot do SP i z FP bardzo dokładnie opisany na poniższej mapie w skali 1:50 000

shapeimage_7

Miejscami pogoda znacząco utrudniała oblecenie trasy…

shapeimage_2

Dzisiejsze wyniki, pozostawiają wiele do życzenia, tak samo zresztą jak pogoda…

Pod koniec dnia wszyscy szczęśliwi – udało się polatać, nie było łatwo, ale nowe doświadczenia zebrane!

shapeimage_3

54 Samolotowe Nawigacyjne Mistrzostwa Polski Seniorów oraz 40 Juniorów – Dzień 3

shapeimage_1

Nastrój bojowy – latamy !

Za oknem co prawda pogoda nie zachęcająca, ale na lotnisku meldujemy się czasowo, w końcu zawody.

Pogoda nie sprzyja, zupełnie… Po drodze widoki z zza okna samochodu również nie zachęcają, no chyba, że do wskoczenia do ciepłego basenu 😉

shapeimage_2

Na miejscu okazuje się, że warunki meteo są bardzo słabe. Samoloty stoją sobie zakotwiczone i nikt za bardzo nie chcę się nimi zająć. Do czasu pierwszej obliczeniówki… Pierwsza grupa liczy i liczy, ale po oddaniu pierwszych obliczeń dowiadują się, że dziś nie polecą. Zabrakło czasu, pogoda faktycznie zrobiła się lepsza, ale zbyt późno i nie wszyscy zdążyliby oblecieć konkurencję. Dobrze chociaż, że pojawiają się nowi zawodnicy 🙂

shapeimage_3

Po ogłoszeniu odboju jedziemy do term 🙂

Wieczorem odprawa, kilka słów o organizacji, bezpieczeństwie i ewentualne rozwianie niejasności dla zainteresowanych. Pojawiają się różne pomysły na rozegranie mistrzostw, w zależności od pogody, całkiem sporo tych kombinacji…. Oby tyko udało się bezpiecznie polatać!